Nie daj się zaskoczyć chorobie, daj sobie szansę na zdrowie. Efektem ubocznym mojej walki z rakiem są przemyślenia, którymi tu chcę się dzielić.
Najlepsze Blogi
Blog > Komentarze do wpisu
W kolejce po zdrowie

Właśnie zameldowałem się na oddziale szpitalnym w Centrum Onkologii w Warszawie. Po raz kolejny na tym samym oddziale. Nie było mnie tu ponad dwa lata, ale na pierwszy rzut oka niewiele się zmieniło. Rozpoznaję wszystkie twarze z personelu medycznego. To dobrze. Doświadczenie pracowników i lekarzy to siła tej jednostki. Cieszę się, że mogę leczyć się w miejscu, gdzie pracuje tylu świetnych specjalistów. Dlatego jeszcze raz ze spokojem oddaję się w ich ręce.

Niestety nie wszystko w Centrum Onkologii wygląda tak różowo. Dziś też przypomniałem sobie o ciemnej stronie tego miejsca. Mam na myśli niedowład organizacyjny skutkujący tłokiem na parkingach i kolejkami przed gabinetami. Odwiedzam Centrum Onkologii regularnie od 9 lat. Przez ten czas niewiele się poprawiło. Wprawdzie zmalały kolejki do ważnych, bo często odwiedzanych miejsc - czyli przede wszystkim do rejestracji i punktu pobrań krwi do badania, ale korytarze wciąż są zatłoczone. Pacjenci w różnym stanie fizycznym i psychicznym, często w naprawdę słabej kondycji, wyczekują w wielogodzinnych kolejkach do gabinetu. Zapisywanie pacjentów na konkretne godziny wizyt wciąż przerasta możliwości organizacyjne CO. W rezultacie pacjenci czekają od rana nie wiedząc o której godzinie zostaną przyjęci. Wielokrotnie zaliczyłem takie oczekiwanie do gabinetu 106. Czasem udało się szybciej, kiedy indziej czekałem do czternastej. Takich gabinetów jest tu dużo, a ilość oczekujących codziennie pacjentów wprost przytłaczająca. Zawsze robi to na mnie przykre wrażenie.

Zastanawiam się z czego wynika taki stan rzeczy. Pracujący tu lekarze na pewno dostrzegają ten problem, więc muszą być poważne przeszkody, by wprowadzić usprawnienia. Znając życie, chodzi oczywiście o pieniądze. Zapewne same usprawnienia organizacyjne, bez kosztów na poprawę lub zmianę systemu informatycznego, nie są w stanie usprawnić tak wielkiej machiny, jaką jest Centrum.

Jako specjalista od logistyki mogę na to dać jedną odpowiedź. Trzeba oszacować, jakie poprawa organizacji może dać oszczędności przez wzrost produktywności. Prosty przykład - chociaż już teraz informacje są zapisywane w formacie elektronicznym i dostępne w tej formie dla lekarza, to dla każdego pacjenta musi być przed każdą wizytę odszukana i dostarczona teczka z historią choroby w formie papierowej. Ile to kilometrów i roboczogodzin dziennie?

A teraz przykład mojego dzisiejszego przyjęcia na oddział. Miałem zgłosić się rano - tzn. między 8 a 9. Dotarłem na 9:00, po objechaniu przepełnionego parkingu i zaparkowaniu przy pobliskim Centrum Hematologii. Następnie 2 godziny oczekiwania przed 107, na wizytę kilkusekundową polegającą na podpisaniu zgody na operację. Następnie 2 godziny oczekiwaniu przed pokojem 'ruchu chorych' - by okazać dowód osobisty i dowód ubezpieczenia zdrowotnego (termin ubezpieczenia był już zresztą wcześniej zapisany w rejestracji). Do tego jeszcze godzinka potrzebna na przebranie się, dotarcie na oddział i wyznaczenie pokoju. Podobną drogę oczekiwania przebyło dziś wielu pacjentów.

Mam nadzieję, że problem ten zostanie w końcu rozwiązany. Nawet jeśli nie uda się udowodnić oszczędności finansowych. Można i trzeba oszczędzić tysiącom ludzi bezsensownego kolejkowania, na które nie koniecznie mają czas i zdrowie.

Jak może wyglądać organizacja leczenia można przeczytać choćby w opisie, do którego link jest w komentarzu Kangura pod moją poprzednią notką. Tak jest w Australii. U nas mamy jeszcze dużo do zrobienia.

poniedziałek, 09 marca 2009, z.d.r.o.w.y

Polecane wpisy

  • Olej z wątroby rekina

    Olej z wątroby rekina jest polecany najczęściej jako preparat wzmacniający odporność. Ma jednak szersze dobroczynne działanie, w tym antynowotworowe. Preparat,

  • Medialna grypa

    Dzisiejszy Super Express straszy na pierwszej stronie tytułem „Szczepionka przeciw świńskiej grypie powoduje bezpłodność”. Bardziej dociekliwi czyte

  • Grypa nam niestraszna

    Pani minister Kopacz przekonuje, że nie powinniśmy się obawiać świńskiej grypy, bo jesteśmy dobrze przygotowani (chociaż nie kupiliśmy nawet szczepionek przeciw

Komentarze
2009/03/18 19:46:53
To, co opisujesz, jest też udziałem mojej mamy od ponad 10 lat - bezsensowne wyczekiwanie całymi dniami w kolejkach, po to by odbyć 5-minutową konsultację z lekarzem, choć mogłaby przecież przyjechać z Mokotowa na konkretną godzinę i nie robić tłoku, lżej byłoby wszystkim; bezwład organizacyjny jest w CO porażający, ale nie wierzę, żeby udało się coś z tym zrobić, to chyba nie tylko problem pieniędzy, takie molochy po prostu b. trudno jest zreformować. Pozdrawiam serdecznie i życzę zdrowia (oraz zakończenia problemów z blogiem).