Nie daj się zaskoczyć chorobie, daj sobie szansę na zdrowie. Efektem ubocznym mojej walki z rakiem są przemyślenia, którymi tu chcę się dzielić.
Najlepsze Blogi
RSS
sobota, 21 listopada 2009
Medialna grypa

Dzisiejszy Super Express straszy na pierwszej stronie tytułem „Szczepionka przeciw świńskiej grypie powoduje bezpłodność”. Bardziej dociekliwi czytelnicy znajdą na trzeciej stronie rozwinięcie artykułu. Dowiedzą się, że w jednej z trzech dostępnych na rynku szczepionek przeciw tej grypie jest złowroga substancja squalen, która ponoć u szczurów wywołuje bezpłodność, a więc pewnie też i u ludzi. Autor tej rewelacji jest polskim doktorem, a nawet szefem kliniki leczenia bezpłodności. A więc powinna to być osoba ze wszech miar godna zaufania. Co ze mną nie tak, że pierwszą moją myślą po przeczytaniu artykułu było pytanie, które zadałem sobie w myślach, czy nie jest on jednak idiotą, lub czy nie został opłacony przez którąś z konkurencyjnych firm Nie wyobrażam sobie, aby po tym artykule nasz rząd odważył się wybrać akurat tę szczepionkę, choćby miał i dziesięć przeciwnych ekspertyz od wybitnych profesorów (A właściwie, jeśli popuścić wodze fantazji w kierunku teorii spiskowych, to widząc zapał naszego rządu w kierunku tych zakupów, to równie dobrze rząd mógłby sponsorować taki artykuł).  Szybko przegoniłem te wszystkie brzydkie myśli. Całkiem możliwe, że decydując się na takie wystąpienie, ten konkretny lekarz działał w dobrej wierze. Tylko dlaczego nie napisał też o tym, że squalen (po polsku skwalen) jest substancją występującą w naturze np. w pestkach dyni, oliwie z oliwek i w wątrobie rekina. Preparaty z wątroby rekina zawierające właśnie tę dobroczynną substancję są zalecane dla poprawy odporności i są od dawna dopuszczone do sprzedaży w aptekach – patrz np. opis Biomarine. Do tego warto dodać, że w szczepionkach skwalen używany jest już ponad 10 lat i nie stwierdzona jego negatywnych skutków. Ale po co właściwie czytelnik Super Expressu miałby szczepić się przeciw grypie. Może przecież zamiast tego reklamowane na tej samej stronie płytki magnetyczne, które są wg tej reklamy dobre na wszystko – od cukrzycy po szkodliwe promieniowanie emitowane przez pralkę…

Mój wniosek jest prosty – unikać trzeba nie szczepionki ze skwalenem, ale szmatławców, które dla taniej sensacji gotowe są robić ludziom wodę z mózgu nie biorąc za to żadnej odpowiedzialności.

Jeśli ktoś szuka natomiast rzetelnej informacji na temat grypy, to polecam artykuł we wczorajszej Wyborczej „Grypa ważne pytania”. Można znaleźć tam rzeczowe informacje o składnikach szczepionki, w tym o skwalenie. W artykule jest również mowa o tym, że WHO uznała szczepionki przeciw świńskiej grypie za tak samo bezpieczne, jak te przeciw grypie sezonowej.

19:58, z.d.r.o.w.y
Link Dodaj komentarz »
niedziela, 08 listopada 2009
Grypa nam niestraszna

Pani minister Kopacz przekonuje, że nie powinniśmy się obawiać świńskiej grypy, bo jesteśmy dobrze przygotowani (chociaż nie kupiliśmy nawet szczepionek przeciw tej grypie). Według naszego rządu bać powinniśmy się przede wszystkim grypy sezonowej, która póki co ma większy zasięg, oraz częściej groźne powikłania. Rząd zwraca (słusznie) uwagę, że problemem jest niski odsetek Polaków szczepiących się na grypę. Jednocześnie komunikacja na temat szczepionek na grypę świńską jest zdominowana przez sianie wątpliwości co do bezpieczeństwa szczepionek i ewentualnych skutków ubocznych. Wiceminister Fronczak posunął się nawet do głoszenia niesprawdzonych doniesień na temat przypadków śmiertelnych tych szczepień. W ten sposób przez głupotę, lub przez gierki negocjacyjne w sprawie zakupu szczepionek na grypę A / H1N1, nasz rząd pogłębia podstawowy problem, z którym mamy do czynienia w każdym sezonie grypowym: Polacy obawiają się bardziej szczepień, niż grypy i ewentualnych powikłań pogrypowych. Trochę to przypomina sytuację opisaną przez Marię Nałkowską w Nocach i Dniach, kiedy wiejska kobieta biegnie przez wieś i alarmuje "Ludzie, chowajta się! Chowajta! Doktory jadą, będą do szpitala zabierać!" To były jednak czasy, kiedy walka z zarazą polegała głównie na separowaniu chorych. Tymczasem obecne szczepionki przeciwgrypowe są naprawdę bezpieczne i skuteczne. A jednak ciemnogród się szerzy przez miejskie legendy i przez Internet. Nie chce mi się nawet cytować wszystkich teorii, które słyszałem na temat ryzyka jakie niesie ze sobą szczepienie. To byłby zapewne materiał na osobny blog. Skąd się to bierze? Myślę, że z braku rzetelnej informacji, zarówno o działaniu i skuteczności szczepionek, jak również dotyczącej grypy i zagrożenia jakie stanowi. Za dużo medialnego szumu, za mało konkretów opartych na badaniach i statystyce.

Niejasno stawiany jest również temat wprowadzenia szczepionek przeciwko grypie A/H1N1 do wolnej sprzedaży w aptekach. Sam nie mam nic przeciw temu, jeśli uda się zakupić wystarczającą pulę szczepionek. Oczekiwałbym jednak szczerego przedstawienia sprawy, że chodzi tu o odciążenie budżetu. Wszyscy, którzy zaszczepią się na własny koszt, zmniejszą ryzyko zachorowania dla pozostałych i koszty leczenia plus absencji w pracy.

18:30, z.d.r.o.w.y
Link Komentarze (1) »